Facebook…

Jak to jest z tym facebookiem?

Już od dawna chciałam napisać ten tekst, a że mam swoją stronę to sobie opublikuję  co myślę na ten temat 😉 Nie zrobię tego na facebooku, bo zginie w przeciągu paru chwil w milionie innych postów. Tutaj będzie bardziej dostępny.

Facebook od wielu lat nieustająco towarzyszy nam (bardzo wielu z nas) niemal codziennie, choć ostatnio wydaje mi się, że jednak troszkę coraz mniej z niego korzystamy. Sama troszkę mniej się na nim udzielam i chyba przez to, że nie chce mi się słuchać od niektórych osób (którzy też mają swoje profile!), że to głupie, żeby tak ciągle coś udostępniać, że to chwalenie się, że to to i tamto… Po prostu nie chce mi się wchodzić w nic nie dające dyskusje.  Choć tak naprawdę nie przejmuję się takimi opiniami to jednak stwierdziłam, że niektórzy tym się po prostu żywią i tylko szukają tematów do ploteczek, do obgadywania, a ja nie chcę dawać im tej satysfakcji 😉 Ale bardzo żałuję, że jest to wszystko tak odbierane i że ludzie tak po prostu nie potrafią cieszyć się ze szczęścia innych ludzi, nie potrafią z tego nic dobrego czerpać. To jest wręcz straszne. Oczywiście nie dotyczy to wszystkich ale słyszę, przynajmniej wokół siebie, coraz to więcej takich opinii.

Oczywiście jak ktoś udostępnia coś nieszczęśliwego, co go złego spotkało to oczywiście to może być (wg tych opisanych powyżej), bo wtedy pewnie szczerze współczują ale z drugiej strony może lepiej to odbierają, bo sami uświadamiają sobie, że są szczęściarzami, że ich coś takiego nie spotkało. Nie wiem czy jest to prawdą ale według tego co słychać i widać to tak można wnioskować. Z kolei jak inni udostępniają, że są lub byli gdzieś na wycieczce, na imprezie czy w restauracji to część tych dobrych prawdziwych znajomych się cieszy, ale większość będzie myśleć „ale się chwali”, „po co to pokazuje?”, „ja bym tak nie zrobił”.

To ja się pytam tych co tak myślą – to po co Wam te profile na facebooku czy innych portalach społecznościowych?

Dla mnie facebook to miejsce, gdzie mogę mieć kontakt ze wszystkimi swoimi znajomymi, że mogę zobaczyć co u nich słychać, mogę dowiedzieć się czy mają dzieci, żonę , męża itp itd. Żyjemy w takich czasach, że czasem brak jest możliwości i po prostu czasu by odwiedzić i spokojnie porozmawiać z najbliższą rodziną czy przyjaciółmi, a co dopiero ze starym znajomym z podstawówki czy nawet szkoły średniej, więc to poniekąd wypełnia tą lukę.

Dla mnie facebook to także miejsce, gdzie dowiaduję się o wszystkich ciekawych imprezach, wydarzeniach, szkoleniach, akcjach itp. Tylko ostatnio coś słabo działa wyszukiwarka tych wydarzeń :/. O ilu ja się ciekawych rzeczach dowiedziałam dzięki temu, że ktoś się oznaczył, że bierze w czymś udział. Za to najbardziej błogosławię facebooka 😉 Czasem kontrolując to, co przeglądamy, w jakich wydarzeniach bierzemy udział – facebook sam nam niektóre rzeczy podpowiada. W internecie ciężko nieraz wyszukać jakieś ciekawe wydarzenia a tutaj jest to w jednym miejscu. Może nie ma wszystkiego ale jest tego bardzo dużo !

Dla mnie facebook to także inspiracja. Dzięki zdjęciom znajomych z różnych ciekawych miejsc, w których nie byłam, nie widziałam jeszcze lub nawet nie wiedziałam o ich istnieniu – dowiedziałam się o tym i także przy nadarzającej okazji tam pojechałam lub mam zamiar pojechać. Czasem szukamy różnych pomysłów na wolny czas, a tu same leżą na tacy, tylko wystarczy popatrzeć na to życzliwym okiem, bez zazdrości i zawiści. Poza tym o ilu ja się ciekawych osobowościach – blogerach, ludziach z pasją, szkoleniowcach –  dowiedziałam dzięki temu, że któryś z moich znajomych polubił jakąś stronę (przykład – Szkoła Inteligencji Emocjonalnej – SIE z Wrocławia – dzięki temu dowiedziałam się, że organizują bardzo ciekawe szkolenie w Wałbrzychu i wzięłam w nim udział; a wcześniej w ogóle nie wiedziałam o istnieniu takiej szkoły…)

Dla mnie facebook to miejsce, w którym chciałabym oglądać rzeczy, które mnie budują i w związku z tym w większości klikam posty, które mnie rozśmieszają, rozluźniają, dają mi jakąś dodatkową wiedzę,  poszerzają moje zainteresowania, ułatwiają mi w czymś życie, dają mi inne spojrzenie na pewne sprawy, bo mnie czegoś uczą lub uświadamiają. Dzięki temu facebook mi te posty podpowiada, bo mam nadzieję, że każdy sobie zdaje sprawę z tego, że na swojej tablicy widzi to, co klika w większości. Macie znajomych, strony gdzie się udzielacie często to te Wam się podpowiadają w większości i codziennie jest wiele postów, które w ogóle do nas nie dotrą, nawet niektórych naszych znajomych. Klikam też w posty znajomych, na których widzę ich radość i szczęście i cieszy mnie, że ich widzę lub to co widzę na ich zdjęciach : że się dobrze bawią, że mają fajne dzieci, że sobie nawet coś kupili i się z tego cieszą, że coś fajnego ugotowali, że są w fajnym miejscu itp… I nawet jak jest to tylko na pokaz, bo ich życie nie jest tak szczęśliwe jak na zdjęciach (jak też niektórzy mówią!) to co z tego ? Dla mnie jest to coś pozytywnego i ja się cieszę, że chociaż w momencie robienia zdjęcia byli zadowoleni. Przecież to normalne, że jak ktoś płacze, bo się z kimś pokłócił lub coś się złego stało to nie będzie udostępniał takiego zdjęcia – ktoś chciałby na to patrzeć? Pewnie niektórzy tak, po to by mieć powody do obgadania :/ Ale są także sytuacje, gdy ktoś udostępnia jakoś smutną wiadomość, bo i smutnymi wiadomościami chcemy dzielić się ze znajomymi, bo na przykład potrzebujemy wsparcia, otuchy w słowach. To też jest ważne i jeśli ktoś chce coś takiego udostępniać, bo ma taką potrzebę to moim zdaniem jest to OK. Miło i budująco jest także jak możemy komuś pomóc i wesprzeć go dobrym słowem…

Dla mnie facebook to także możliwość pomocy – chorym, potrzebującym, zwierzętom, zaginionym Tylko jak dla mnie jest jedno ALE. Jeśli ja otwieram swoją stronę i zasypuje mnie grad nieszczęścia i krzywdy to źle to na mnie wpływa.  Bardzo źle. Jeśli codziennie każdy z nas będzie się „karmił” takim nieszczęściem to jak przy tym można się cieszyć ? Ja jestem za pomaganiem i staram się to robić nie tylko przy akcji WOŚP, ale codziennie patrzenie na ranne lub zabite zwierzęta, ba nawet przecież pojawiały się i martwe dzieci 🙁 to może człowieka przygnębić. Wiem, że kiedyś mogę być sama w takiej sytuacji, wiem i staram się pamiętać o krzywdzie innych ludzi i pomagać w miarę możliwości ale nie chcę tego codziennie oglądać w takich ilościach, jak to nieraz z każdy z nas doświadcza. W związku z tym mam wiele stron oznaczonych jako „wyświetlaj najpierw” i one mi się na górze wyświetlają, więc chyba niektóre rzeczy mnie omijają… Jest to może nie do końca ładne ale chyba wytłumaczyłam Wam swój punkt widzenia i mam nadzieję, że go rozumiecie 🙂

Dla mnie facebook to także taki trochę mój pamiętnik. Ja mam bardzo dużo zdjęć na facebooku, choć niestety dużo albumów poblokowałam do oglądania, bo miałam i mam wrażenie, że właśnie sporo osób ma mnie za taką „chwalipiętę”, którą ja w ogóle nie jestem. Zdjęcia dodawałam sobie dla siebie i dla moich najbliższych, którym nieraz chce się pokazać zdjęcia z wakacji (tak jest przecież od zawsze, nawet papierowe się wywoływało i się nimi dzieliło z innymi) ale wszystkie to za dużo do obejrzenia, bo przecież teraz każdy z nas robi mnóstwo zdjęć. Z kolei wybierać, usuwać i przegrywać to za dużo zamieszania i czasem najprędzej i najwygodniej jest wrzucić to na „fejsa”. Poza tym one raczej, jeśli ich sami nie usuniemy, zostaną tu na zawsze. Ja trzymam zdjęcia na dysku zewnętrznym (niestety w 1 kopii) i raz mnie spotkała sytuacja, że coś się stało, że dysk nie działał i nie pokazywał zdjęć. Łzy napłynęły mi do oczu, żal serce ścisnął, bo to przecież moje życie, moje pamiątki, ale na szczęście jakoś to się naprawiło. I ktoś mi wtedy powiedział, że jakbym straciła te zdjęcia to przecież uchowałyby mi się te na facebooku. I to fakt :). Oczywiście przeciwnicy powiedzą, że są jeszcze „chmury”, w których można trzymać zdjęcia lecz ja wolę tutaj na facebooku, wybrane czasem z kilkuset, czyli tak jakby te najlepsze :), do których zawsze mam dostęp, wystarczy tylko trochę internetu 🙂 Ile razy chciałam sobie coś powspominać, nie chciało mi się sięgać po dysk i szukać, więc weszłam sobie na „fejsa” i pooglądałam sobie zdjęcia z wcześniejszych okresów, które chciałam powspominać. Poza tym ja także oznaczam sobie miejsca, książki, filmy – taki mój podręczny pamiętnik, bez większych osobistych „wycieczek” ;).

Podsumowując to powyższe uważam że facebook jest dobry i warto z niego korzystać.  Zastanawia mnie tylko to dlaczego ci, co krytykują to, że inni udostępniają to czy owo a oni tego nie robią, bo to takie „be” mają tego facebooka i czasem wchodzą na niego po kilkanaście razy dziennie ? Po to by się pokarmić plotkami i obgadywać innych? Po to by popodglądać innych z czystej tylko ciekawości? Po to by móc sobie pokrytykować różne osoby znane czy mniej znane? Owszem wiem, że są ludzie, dla których pokazywanie swoich zdjęć jest wielkim naruszeniem swojej prywatności i ja to bardzo szanuję i nikogo do tego nie zmuszam, ale jeśli sami tego nie robią, to niech nie krytykują za to innych! Jak nie chcą tego oglądać a głupio im usunąć jakiegoś znajomego to niech zaznaczą sobie opcję „nie obserwuj” i nie będą już widzieć nic, co ktoś inny udostępnia. Proste! Słyszałam także opinie, że ja nie udostępniam, ja się nie chwalę a po pytaniu to po co masz facebooka – usłyszałam, bo mam swoje ulubione firmy, restauracje itp, które obserwuje i tylko to mnie interesuje. I OK – tak też jest dobrze. To także do tego służy tylko moja odpowiedź też jest taka (ta osoba tego nie usłyszała, bo nie chciałam się kłócić – tu każdy przeczyta, może przemyśli, może coś odpowie ale bezpośrednia kłótnia nam nie grozi ;)) -> to nie przyjmuj znajomych a jak ich masz to usuń, zablokuj lub tylko kliknij „nie obserwuj” ale nie krytykuj i nie obgaduj ! Mało jest zła na świecie i czy nam naprawdę potrzebne jest jeszcze coś takiego, co niepotrzebnie nas różni ? Jak z czegoś takiego korzystamy to się cieszmy, bo to ma być przyjemne i nie powinno wpędzać nas w jakieś kompleksy, zazdrości, zawiści.

Nie stać nas na wyjazd na którym był znajomy i przez to czujemy się gorsi ? A dlaczego ? Można zorganizować sobie coś, na co nas stać a gdy może się dorobimy jakiejś większej kasy to jeśli będziemy chcieć tam jechać to pojedziemy… Nikt z nas nie wie na co kto wydaje pieniądze, skąd je ma i ile ma, jak wyglądało jego życie, ile musiał przejść problemów i jeśli do czegoś doszedł w życiu i ma pieniądze to ile musiał na to pracować i ilu dokonać różnych wyborów. Ja nie palę, nie piję, nie imprezuję, nie mam dzieci i staram się odkładać pieniądze i spełniać powoli swoje marzenia, póki mogę.  Jeżdżę tam, gdzie mnie stać ale mam znajomych, którzy byli w miejscach, do których raczej ja nie trafię, bo nie ma tylu pieniędzy, ale im tego nie zazdroszczę, bo po co mi to ? Cieszę się, że widzę ich zdjęcia z tego miejsca 🙂 Inni za to mają dzieci, dom, rodziny i to pewnie pochłania ich wydatki ale pewnie też są szczęśliwi, bo mają małe, kochające istotki. Inni lubią pić codziennie piwo i palić papierosy i nie mają już pieniędzy na wyjazdy – a np 20 zł dziennie przez 30 dni to jest 600 zł !!! To już może być raz na miesiąc jakiś dłuższy weekend w bardzo ciekawym miejscu. Ale to są wybory każdego z nas. Ja je szanuję. Nie zazdroszczę i też nie chciałabym abym inni byli o coś zazdrośni (jeśli będzie to zazdrość pozytywna powodująca, że zaczyna się działać, by też tak mieć ale przy tym nikogo nie nienawidzimy to OK :)) Chciałabym aby wszyscy patrzyli pozytywnie na życie swoich znajomych. Bo skoro to są nasi znajomi to chyba chcemy dla nich dobrze i jak mają dobrze to nic tylko się cieszyć :))) Takiego podejścia wszystkim życzę! 🙂

2 komentarze

  1. Również spotkałam się z takimi opiniami na temat portalu? konto mam od niedawna…kiedyś byłam bardzo przeciwna i wściekłam się jak wszyscy dookoła gadali tylko o Facebooku…a teraz bardz często zaglądam???

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *